
Krótki wypad do Świętokrzyskiego Parku Narodowego
Mamy do dyspozycji wolny weekend i ochotę na czynny wypoczynek, decydujemy się zorganizować wyjazd na kielecczyznę, do Świętokrzyskiego Parku Narodowego i okolic. Będzie to świetna okazja do sfotografowania czegoś ciekawego.
Fot. Piotr Budner
Fot. Piotr Budner
Z biegiem czasu ważność zamku malała, aż został przekształcony w spichlerz oraz szpital wojskowy. Budowla została porzucona w 1814 r. i stała się darmowym źródłem budulca. Dopiero na początku XX w. ruiny objęto ochroną i zakwalifikowano jako trwałą ruinę.
Fot. Piotr Budner
Zagroda powstała w 1809 r. dzięki Janowi Czernikiewiczowi i była rozbudowywana przez jego wnuka Jana i prawnuka Władysława. W 1981 r. zagroda została przekazana Muzeum Wsi Kieleckiej.
W pierwszej, najstarszej, izbie na belce podciągowej widoczny jest wyryty napis fundacyjny: Święty Florianie broń domu tego A.D. 1809.
Miasto stara się także o odrestaurowanie zabytkowego spalonego kościoła św. Ducha, który obecnie można obejrzeć zza ogrodzenia.
Z Bodzentyna wyruszamy w poszukiwaniu noclegu i bazy wypadowej na szlaki. Jedziemy przez kilka wsi wypatrując dogodnego miejsca, aż docieramy do miasta Nowa Słupia, gdzie wynajmujemy domek na kempingu niedaleko wejścia na szlaki. Jest tam też schronisko młodzieżowe, ale niestety w całości zajęte przez jakąś grupę. Nie szkodzi. Na kempingu mamy restaurację z czego szybko korzystamy.
Fot. Piotr Budner
Bilety, które kupiliśmy przy wejściu na szlak uprawniają nas do wejścia na wystawę ŚPN na Łysej Górze, gdzie prezentowana jest bogata kolekcja minerałów, skamieniałości, owadów a także fauna i flora ŚPN.
Fot. Piotr Budner
Z wału przeszliśmy na galerię widokową, skąd widać łysogórskie gołoborze. Jest to największe śródleśne gołoborze w Polsce.
Następnego dnia wyruszamy do miasta Święta Katarzyna skąd wychodzi szlak na Łysicę (612 m n.p.m.). Po zaskakująco krótkim i łagodnym podejściu znaleźliśmy się na najwyższym szczycie Gór Świętokrzyskich. Pod Łysicą ma się rozciągać 12 hektarowe gołoborze, jednak nic takiego nie zauważyłem. Dziwne.
Fot. Piotr Budner
Kilka kilometrów dalej, we wsi Samsonów, zwiedzamy XIX w. ruiny huty żelaza: Huta Józef. Powstała ona w latach 1818-22 dzięki staraniom Stanisława Staszica i była czynna do 1866 r. kiedy to wybuchł wielki pożar. Huta wytwarzała 800 ton surówki rocznie i była opalana węglem drzewnym. Po pożarze huta nie została odbudowana ze względów ekonomicznych.
Fot. Piotr Budner
Fot. Piotr Budner
Teraz jedziemy prosto do domu szczęśliwi, że zobaczyliśmy wiele ciekawych miejsc i zrobiliśmy ładnych parę zdjęć.






Strona wykonana przez: PRACOWNIA ILUZJI Piotr Budner (c) 2007
