Wgrywam
Wgrywam...
Kliknij by zamknąć
Kliknij by zamknąć
Strona główna   |    Kontakt

pahtha rei
Słownik fotograficzny
Dla tych, którzy chcieliby zapoznać się z terminami związanymi z fotografią zapraszam do słownika. Jeżeli nie znajdziesz wyjaśnienia, którego szukasz, napisz do mnie, a jak najszybciej postaram się uzupełnić słownik.
Możesz także kliknąć na literkę:
A B C D E F G H I J K L M N O P Q R S T U V W X Y Z
Warto zobaczyć
02 maja 2011

Krótki wypad do Świętokrzyskiego Parku Narodowego

Mamy do dyspozycji wolny weekend i ochotę na czynny wypoczynek, decydujemy się zorganizować wyjazd na kielecczyznę, do Świętokrzyskiego Parku Narodowego i okolic. Będzie to świetna okazja do sfotografowania czegoś ciekawego.

Ruiny zamku w Bodzentynie
Fot. Piotr Budner
Do Kielc mamy ok. 140 km, więc nie spiesząc się wyruszamy o 8:00 rano. Poprzedniego dnia Dorotka zaplanowała trasę, która prowadzi z Łodzi przez: Piotrków Trybunalski, Sulejów, Kielce przez Świętą Katarzynę do Bodzentyna gdzie jest nasz pierwszy obiekt zwiedzania: ruiny zamku biskupiego. Zamek należał do założyciela miasta, krakowskiego biskupa Bodzanty z Jankowa, który będąc dobrym gospodarzem przyczynił się do rozwoju miasta i powiększenia dóbr kościelnych.

Brama do zamku
Fot. Piotr Budner
Murowany zamek powstał w drugiej połowie XIV w. na miejscu zniszczonego drewnianego dworu. Na zamku gościł sam król Polski Władysław Jagiełło, zatrzymując się w trakcie pielgrzymki na Święty Krzyż przed Bitwą pod Grunwaldem.

Z biegiem czasu ważność zamku malała, aż został przekształcony w spichlerz oraz szpital wojskowy. Budowla została porzucona w 1814 r. i stała się darmowym źródłem budulca. Dopiero na początku XX w. ruiny objęto ochroną i zakwalifikowano jako trwałą ruinę.

Zagroda Czernikiewiczów
Zagroda Czernikiewiczów
Fot. Piotr Budner
Bodzentyn, obok ruin zamku, przygotował dla zwiedzających jeszcze jedną bardzo wartościową niespodziankę. Jest to zabytkowa zagroda rodziny Czernikiewiczów z 1809 r., będąca własnością Muzeum Wsi Kieleckiej. Składa się ona z izb mieszkalnych, w których wnętrza urządzono na styl kolejnych pokoleń właścicieli, pomieszczeń gospodarczych oraz wozowni. Całość zamknięta jest w czworoboczny zespół. Forma zabudowy jest charakterystyczna dla pogranicza miasta i wsi.

Zagroda powstała w 1809 r. dzięki Janowi Czernikiewiczowi i była rozbudowywana przez jego wnuka Jana i prawnuka Władysława. W 1981 r. zagroda została przekazana Muzeum Wsi Kieleckiej.

W pierwszej, najstarszej, izbie na belce podciągowej widoczny jest wyryty napis fundacyjny: Święty Florianie broń domu tego A.D. 1809.

Miasto stara się także o odrestaurowanie zabytkowego spalonego kościoła św. Ducha, który obecnie można obejrzeć zza ogrodzenia.

Z Bodzentyna wyruszamy w poszukiwaniu noclegu i bazy wypadowej na szlaki. Jedziemy przez kilka wsi wypatrując dogodnego miejsca, aż docieramy do miasta Nowa Słupia, gdzie wynajmujemy domek na kempingu niedaleko wejścia na szlaki. Jest tam też schronisko młodzieżowe, ale niestety w całości zajęte przez jakąś grupę. Nie szkodzi. Na kempingu mamy restaurację z czego szybko korzystamy.

Łysogórskie gołoborza
Fot. Piotr Budner
Po obiedzie wyruszamy wolnym krokiem na Łysą Górę (595 m n.p.m.). Podejście jest łagodne a szlak krótki więc po ok. godzinie jesteśmy na szczycie, pod benedyktyńskim klasztorem Św. Krzyża. Założony on został w XII w. przez Bolesława Krzywoustego.
Bilety, które kupiliśmy przy wejściu na szlak uprawniają nas do wejścia na wystawę ŚPN na Łysej Górze, gdzie prezentowana jest bogata kolekcja minerałów, skamieniałości, owadów a także fauna i flora ŚPN.

Leśny szlak
Fot. Piotr Budner
Dalej udajemy się na pogański wał kultowy z VII-XI w., który otacza szczyt Łysej Góry. Benedyktyni opisywali go następująco:
Na tym miejscu był kościół trzech bałwanów, które zwano Łada, Boda i Leli. Do których prości ludzie schadzali się pierwszego dnia Maja, modły im czynić i ofiarować.

Z wału przeszliśmy na galerię widokową, skąd widać łysogórskie gołoborze. Jest to największe śródleśne gołoborze w Polsce.

Następnego dnia wyruszamy do miasta Święta Katarzyna skąd wychodzi szlak na Łysicę (612 m n.p.m.). Po zaskakująco krótkim i łagodnym podejściu znaleźliśmy się na najwyższym szczycie Gór Świętokrzyskich. Pod Łysicą ma się rozciągać 12 hektarowe gołoborze, jednak nic takiego nie zauważyłem. Dziwne.

Dąb Bartek
Ruiny huty w Samsonowie
Fot. Piotr Budner
Nadszedł czas powrotu. Jednak nie jest to koniec zwiedzania i fotografowania. Jedziemy w kierunku miejscowości Zagańsk, w którego pobliżu rośne najsławniejszy polski dąb szypułkowy: Bartek. Ma 30 metrów wysokości i 10 metrów obwodu pnia. Mówi się, że Bolesław Krzywousty odpoczywał w jego cieniu. O tej porze roku Bartek nie ma jeszcze liści, ale mimo to jego rozmiary robią wrażenie.

Kilka kilometrów dalej, we wsi Samsonów, zwiedzamy XIX w. ruiny huty żelaza: Huta Józef. Powstała ona w latach 1818-22 dzięki staraniom Stanisława Staszica i była czynna do 1866 r. kiedy to wybuchł wielki pożar. Huta wytwarzała 800 ton surówki rocznie i była opalana węglem drzewnym. Po pożarze huta nie została odbudowana ze względów ekonomicznych.

Kopalnia czerwonego piaskowca
Fot. Piotr Budner
Po drodze decydujemy się jeszcze zobaczyć kopalnię czerwonego piaskowca oraz Kręgi Kamienne, miejsce kultu pogan, koło wsi Węgle. Brak kierunkowskazów znacznie utrudnia dotarcie na miejsce, ale po krótkim czasie docieramy pod wzniesienie. Zostawiamy samochód i spacerkiem idziemy pod górę. Na szczycie otwiera się przed nami czynna kopalnia piaskowca. Szukamy Kamiennych Kręgów, ale nie możemy znaleźć żadnych śladów. Stóż wyrobiska mówi, że kręgi dawno zarosły i że nic już nie widać.

Ruiny fabryki k/Bobrzy
Fot. Piotr Budner
Dalej nasza droga wiedzie do wsi Bobrza gdzie zwiedzamy ruiny XIX w. fabryki. Zachowały się jedynie szczątki hali fabrycznej, węgielnia i mur oporowy o długości około pół kilometra i maksymalnej wysokości 15 m. Fabryka była częścią planu uprzemysłowienia Polski Stanisława Staszica. Budowę największej wówczas polskiej huty z 5 wielkimi piecami przerwał upadek powstania listopadowego w 1831 r.

Teraz jedziemy prosto do domu szczęśliwi, że zobaczyliśmy wiele ciekawych miejsc i zrobiliśmy ładnych parę zdjęć.


Fotomontaż. Historia

Artykuły z tej samej kategorii:

  1. Pałac Działyńskich w Gołuchowie
Jeśli masz jakieś sugestie co do wzbogacenia powyższego artykułu, napisz do mnie, a wspólnie go zaktualizujemy.

Pracownia Iluzji (c) 2007 Strona wykonana przez: PRACOWNIA ILUZJI Piotr Budner (c) 2007
Zawartość całej strony jest chroniona prawami autorskimi i w żadnym wypadku ani w żadnej postaci nie może być wykorzystana bez pisemnej zgody autora.
Valid XHTML 1.0 Strict Strona zgodna z W3C CSS

falowniki toshiba